Kompetencje miękkie

ego w sprzedaży

Inteligencja emocjonalna

Ponieważ zbliżają się święta, postanowiłem wbrew infoteamowskiej, twardej szkole, podzielić się przemyśleniami bardziej miękkimi, choć nie lekkimi. 

Zapewne większość z Was słyszała indiańską przypowieść o tym, że w każdym z nas walczą dwa wilki: dobry i zły - wygrywa ten, którego karmimy. 

Ken Wilber w „Krótkiej historii wszystkiego” stwierdza, że jesteśmy istotami z innego wymiaru, które wcieliły się w świat zwierząt, aby doświadczyć rzeczywistości. Po świecie zwierząt odziedziczyliśmy EGO, którego zadaniem jest przetrwanie gatunku. Stąd przemożne zainteresowanie prokreacją i walką. 

 Prokreację, póki co, zostawmy na boku. 

W kontaktach biznesowych można zauważyć destruktywną rolę EGO, które subtelnie próbuje zneutralizować nasza dusza (nieskazitelny duch). Destruktywną, ponieważ czasem przynosi szkody. Jak rozpoznać, kiedy wygrywa zły wilk? 

Objawy mogą być następujące: 

- skłonność do przerywania innym wypowiedzi, kończenia zdań, 

- przechwalanie się, brylowanie (stąd pewnie kreatywne określenia o niektórych typu „mewa” lub „wydmuszka”), 

- ocenianie innych, 

- tworzenie hipotez z głębokim przekonaniem co do słuszności swoich założeń, 

- niechęć do przyznawania się do błędów lub braku kompetencji, 

- niedotrzymywanie zobowiązań, 

- usprawiedliwianie się, wymówki (tzw. „excuses”), 

- rywalizowanie ze skłonnością do pogardy. 

Wymieniać można byłoby długo, ale moc pojawia się, gdy myślimy o antagonistycznej postawie w postaci: 

- empatycznego słuchania, 

- pokory i dystansu wobec siebie, 

- tolerancji, 

- prawości 

-uczciwości, 

- poczuciu odpowiedzialności, 

- altruizmu. 

Która zatem postawa jest lepsza do budowania wartości? Którą częściej widzimy na codzień? 

Życzę Wam wokół Was tylko dobrych wilków.